Ponad
Małgorzata Dziewięcka

Błękitne niebo, słoneczne pola żółtych słoneczników,
To Ty, Ukraino!!
Płacz, bicie, palenie, okrutne mordowanie
Wszystkich – dzieci, kobiet, sąsiadów
W zgliszczach kościoła setki ciał,
tu modlili się, była niedziela…
Ukraino! Ukraino!

Przed kulami, rakietami kryjesz się w piwnicach, schronach
Biegniesz, biegniesz tam – za Bug,
za granicą z Tamtymi sprzed lat szukasz bezpieczeństwa.
I czekają na Ciebie,
Płaczą z Tobą,
Przytulają, karmią, wiozą do domów,
Do schronisk dla Ciebie przygotowanych,
Przyjmują do siebie
Wystarczy, że paszport pokażesz matko i za darmo
Pociąg wiezie ciebie i twe dzieci, i starych rodziców
W głąb Kraju Wybawienia od szaleństwa wojny.

Nikt ci niczego nie wypomina…
Współczucie wznosi ich ponad Historię Swego Bólu

Dwieście, trzysta, czterysta tysięcy
Wciąż Ukraino biegniesz
a oni ramion rozwartych dla Ciebie współczuciem Miłosierdzia,
nie opuszczają.
Ukraino, Ukraino!
Błękitne Twe niebo, słoneczne pola żółtych słoneczników…