Archiwum kategorii: Mariola Kokowska

Mowa Aniołów

Mowa Aniołów
Mariola Kokowska

Mowa Aniołów – język bez słów,
Wiecznie nowy, dany ze snów.
Nie potrzeba mu ust, ani uszu,
On wybrzmiewa w ciszy duszy.

To śpiew, nie mowa –
blask rozgłaszany światu.
Głos serca, nie słowa –
w świetle i bez hałasu.
Anielski hymn,
co nigdy nie milknie,
w nas śpiewa – cicho i pięknie.

Nie sięga do szuflad słów,
Nie gra brzmieniem, dźwiękiem, nut.
Tam, gdzie mowa duszy płynie,
Człowiek sam przed sobą ginie.
Anioły – istoty z wysokości,
Mówią wolą, myślą, światłem w oczy.
Ich język znają ptaki, węże,
Demony, czworonogi, wszelkie stworzenia.

To śpiew, nie mowa –
blask rozgłaszany światu.
Głos serca, nie słowa –
w świetle i bez hałasu.
Anielski hymn,
co nigdy nie milknie,
w nas śpiewa – cicho i pięknie.

Anioł nie potrzebuje skrzydeł,
By szybować między światami.
Nie ma mięśni, lecz jest siłą,
Jak wiatr, co nigdy nie zasypia.
Każdemu z nas dany cień,
Opiekun w bezsłowny dzień.
Jest przy tobie – zawsze, blisko,
Gdy nie słyszysz nic… on śpiewa wszystko.

To śpiew, nie mowa –
blask rozgłaszany światu.
Głos serca, nie słowa –
w świetle i bez hałasu.
Anielski hymn,
co nigdy nie milknie,
w nas śpiewa – cicho i pięknie.

To nie piosenka.
To doświadczenie.
Nie do nucenia. Do poczucia.

MIĘDZY ŚWIATAMI

MIĘDZY ŚWIATAMI
Mariola Kokowska

MIĘDZY ŚWIATAMI
[piosenka w stylu ambient]
[Słowa: Mariola Kokowska / “Mari Marika”]
[Ambient, modern classical, background music, sound design, smooth jazz]

[zwrotka 1]
Między światami słyszenia
kiedy zgiełk świata ustępuje ciszy,
rezonuje ze mną ambient,
choć to nisza,
której nie da się zapomnieć.
Do wielu zakątków dociera,
wybrzmiewa –
niczym bycie „tu i teraz”.

[refren]
Jest jak niekończąca się nowela…
Bez fabuły słyszenia
muzyka płynie echem szmeru uciszeń,
wnikając mi w uszy.
Przetwarzam subtelne bodźce
– szept, szmer, delikatną melodię.
Przesuwa się niezauważalnie jak czarny motyl
prężący swój lot
i broń najdziwniejsza,
polisensoryczna plazma niedosłowności
w odsłuchach ujęta „na żywo”.
W upodobanie płynie ze mną skowytem,
łazikując po przestworzach,
by echo zanurzyć
w matryce nastroju wspólnot.

[zwrotka 2]
Między światami słyszenia
uwolnić się daje i odkryć.
Czuję, że echa brzmień można dotknąć,
delikatnie, zmysłowo,
jakby to był
łagodny opłatek na kąsek szczęścia.
Sączy się w tle – niczym nowela,
zapętlona w drgania
rolka song membran,
nasączona organicznie życiem.

[most]
Posługując się brzmieniem –
ambient powolny,
im dalej, tym ciekawiej, ze sferą na oddech,
zatacza kręgi dźwięku
sennie szmerem płynąc w zadumę.

[outro]
Między światami słyszenia
sonicznych źródeł i miejsc,
płynąc nielinearną linią współgrania
w smugach dźwiękowych plam,
od serca do serca się niesie.
Pozwala mi nocą
wyciszyć się i odpłynąć…

[finał]
Między światami daje mi zasnąć…
i dalej słuchać…

WSPÓŁCZESNY AMBIENT

WSPÓŁCZESNY AMBIENT
Mariola Kokowska

Współczesny ambient

[Słowa piosenki]
[Styl: Ambient, modern classical, background music, sound design]

[zwrotka 1]
Współczesny ambient
jest tak różnorodny, że nie wiem –
to stan umysłu, czy styl muzyki.
Jego efemeryczny klimat
posługuje się dźwiękiem
z repetycjami melodyjnych brzmień.
Chodzi za mną
jego minimalistyczna wizja,
więc słucham go.
Na syntezatorach czasem wybrzmiewa
w natłoku ludzkich spraw,
wypełnia przestrzenie i miejsca,
muzyka tła,
jaką o poranku słucham.

[refren]
Jak uchwycić ten ambient?
zatrzymać?,
kiedy piaskiem ucieka przez palce?
Jak poczuć tę falę,
która krąży rajem utopii
jakby się miała przeobrazić sonarem
w rzekę westchnień,
stukotu, trzasku, szelestu
nadwiślańskich pejzaży odgłosów.

[zwrotka 2]
Współczesny ambient
plumka mi w uszach łagodnie,
niczym proton, neutron
i wolny elektron muskających szeptów.
Oddziałując
ciałem, ruchem, dotykiem,
pozwala mi poczuć powtarzalność,
zachować stałe tempo.
Ingerując we mnie – subtelnie, podprogowo,
dzisiejszy ambient
kreuje przyjemność i bezpieczeństwo,
choć czasem chce się
usłyszeć muzykę – brzęczącą jak piekło.

[refren]
Jak uchwycić ten ambient,
jeśli jak krew z krwi
– jest synem hałasu,
umyka w odgłosy namacalnego świata?
Jak poczuć tę falę szeptu,
która krąży rajem iluzji
jakby się miała przeobrazić w mur
westchnień i życia.

[outro]
Miłe te szumy muzyczne,
choć są jak taśmy Cage’a,
prowadzą ciszę
przez pogłębione tworzywo
żywego słuchu,
przy oknach otwartych, w domu bez drzwi.
Ambienty tego poranka
powoli napędzają mi przestrzeń i życie,
limitując ruch w tle.
Podświadomość wprowadza
we wspólny świat,
pnąc się powojem w intymność.

Data powstania: 07.08.2025 r.