Dla niej
Janusz Strugała
Zostawiłeś strzępy słów
słyszę je w dzień i w nocy
są jak klejnoty
porozrzucane po zaułkach wspomnień
Tak dużo niedomkniętych kwiatów
i gorzkiej tęsknoty
są jak kamieniste ścieżki
jak zagubiony motyl
Wyjechałeś tak nagle
powoli cichną rozpaczy szlochy
niezmąconą ciszą
mój dom drwi i dygocze
Znów na próbę wystawiłeś serce
w kajdany spięte
karmi się czułym na twój powrót czekaniem
Wróć do mnie proszę
wróć do mnie pożądania rzeką
posiwiałych dni tumany w oczy wieją i pieką
Spłuczemy z siebie żale i dramaty rozstania
w twoich ramionach zemdlona doczekam rana
W pióropuszach myśli daremnych i wyciszeniem duszy
czekam na ciebie tułacza, bunt me serce kruszy
Odrętwiałe powieki, skulone, słabe i zmartwione
zaklinają ciszę, zamykają dni nadzieją wypalone