dolina cisów
Marek Górynowicz
dziś byłem tu pierwszy raz
pierwszy raz spadł śnieg
zapachniało zimą
lubię kolorowe rękawiczki
zapach drzew i ten magiczny las
czasem sarny płoszą błogą ciszę
po drugiej stronie wiatru
kołysze się szare miasto
pusty autobus kończy bieg
w tłumie morsów
życie rozdaje karty
dama pik puszcza oczko
moje oczy mówią wierszem