Jeśli nawet nie dopowiesz…

Jeśli nawet nie dopowiesz…
Zygmunt Jan Prusiński

Jeśli nawet nie dopowiesz o bólu wobec życia,
pozostaje ci liryka, blues i moje usta.

Przy szklance z winem, pozdrowię bezimiennych
– jest tyle zamkniętych stron książek.

Biblioteki czekają na czytelników,
kościoły mają swe dzwony więc dzwonią…

Mnie budzą kawki o świcie bym pisał wiersze;
to tylko ma sens w moim kwadracie…

Myśli, myśli, myśli – te wierne myśli,
i miłość do kobiety nieznanej.

Kochaj mnie Mar chociaż w wierszu!