Nie ma litości
Violetta Lesiak
Młodość prawie odeszła
Pojawiły się zmarszczki i włosy siwe
Kiedyś byłam pięknym motylem
Teraz został kształt bo kolory wyblakły
Ten motyl co kiedyś sił nie oszczędzał
teraz często jest zasapany
zmęczony i wrażliwy na nastroje pogody
Te lata średnie przychodzą
i dni robią się coraz krótsze
Czas pędzi na złamanie karku
Nie ma litości
I odstępy pomiędzy wierszami
I niedopowiedzenia robią się dłuższe
Bolą oczy i kości