Poezja dla dzieci – Czy ślimaki to mięczaki

Poezja dla dzieci – Czy ślimaki to mięczaki
Ewa Walentyna Maciejewska

Spotkał ślimak dziś sąsiada.
Słonko świeci, deszcz nie pada,
więc zaprasza na wędrówkę.
Nie ma zgody na wymówkę.
Pełznie ślimak bosą stopą
i oddycha mokrą rosą.
Tutaj kwiatek, a tam mięta.
Trasę całą zapamięta,
bo zostawia, małą nóżką,
dłuuugie ślady, drepcząc dróżką.
Wyprzedziła ich stonoga:
– Co to? Czasu wam nie szkoda?
Ślimaczycie się powoli,
że też noga was nie boli! –
A ślimakom się nie spieszy.
Taki spacer bardzo cieszy.
To najlepszy relaks przecież,
nic lepszego nie znajdziecie!
Gdy się zmęczą – odpoczynek
każdy w swoim domku czyni,
bo go noszą na swym grzbiecie!
Tak ślimaka poznajecie.
Chociaż domek ten niewielki,
z kolorowej jest muszelki.
Takiej twardej i bezpiecznej,
nawet gdy jest na wycieczce.
– Ślimak! Ślimak! Pokaż rogi! –
jak nie wrześnie ktoś w pół drogi.
Przecież to nie rogi wcale,
ale czułki doskonałe!
Ostrzegają, nawigują,
bezpieczeństwo też znajdują.
Mały mięczak was nauczy,
jak emocje wielkie studzić,
konsekwentnym być, cierpliwym,
i łagodnym być dla innych!