Polityk.

Polityk.
Antonina Marcinkiewicz

Przez długie lata
rzucał przeważnie słowa na wiatr
frunęły twardniały
po latach drogi jego
obrodziły w kamienie
wydawały nic nie znaczące dźwięki
jakby dzwony bez serc
albo osy beż żądeł
zrozumiał
nie potrafił jednak inaczej
komórki mózgowe mchem zarosły