To już pięć lat…

To już pięć lat…
Maciej Jackiewicz

Tak bardzo boli
że boleć bardziej nie może
jak otwarta niewygojona rana

laurkę chciałem podarować
tylko tobie Matulu
serce wciąż krwawi
i na samą myśl pęka z bólu

twojej ciepłej dłoni mi brakuje
z łez jeszcze Mateńko coś ułożę
dziś a potem jeszcze znów
tylko dla Ciebie w ciszy i sekrecie

los się okrutnie wgryza
jak wściekły demon zły
szarpie duszą całą
wiatr czasu wieje jak oszalały

obojętne słowa będą milczały
ze szpitalnego wypisu
gadatliwy pozostanie nekrolog
w codziennej gazecie

to twój ostatni był dzień Kochana
serce składam zamiast podpisu
i siebie samego zamiast laurki
coś zostanie i może się poskleja

odeszła na zawsze nadzieja
wybacz mi Mamuś
zamiast dobrego wiersza
te kilka pozbieranych słów

zapisanych na jednej kartce
jak epikryza