Tu umarła wiara

Tu umarła wiara
Agnieszka Zgórska

Kiedyś wierzyłam w coś –
bez tego ciężko żyć,
jakby powietrze miało sens tylko wtedy,
gdy wierzy się, że jest po co oddychać.
Marzyłam, bo wolno było marzyć,
bo noc jeszcze nie zabraniała snów,
a jutro nie miało zębów.
Nie chciałam być ludźmi –
ich głosami, ich maskami,
ich okrutną zdolnością do zapominania.
„Świat” –
w tym słowie było coś więcej niż kurz.
Radość splątana z lękiem,
miłość udająca prawdę,
fałsz, który potrafił przytulać.
Dziś nie wierzę w nic,
bo chyba nie potrafię.
Wiara wymaga rąk czystych od rozczarowań,
a moje są pełne popiołu.
Nie marzę już –
nie ma o czym marzyć,
gdy przyszłość jest tylko powtórzeniem ciszy.
Zgubiłam gdzieś prawdziwą siebie,
może między jednym „będzie lepiej”
a drugim „już za późno”.
Został cień,
który nosi moje imię
i pamięta wszystko,
czego ja już nie chcę pamiętać.