Uroki jesieni.

Uroki jesieni.
Antonina Marcinkiewicz

Zielono, czerwono, żółto.
Mieszanka kolorów i barw.
Wiatr z liści dywany układa
i gwiżdże wesoło na świat.
A w parku na ławce marzyciel
wiersze układa o lecie.
Nie widzi uroków jesieni.
Ze wspomnień warkocze plecie.
Dookoła smutnieją drzewa
i kwieciste kobierce lata.
Jesień je mglistym światłem ogrzewa
a wiatr przekornie zamiata.
Marzyciel wciąż zamyślony
nie słyszy wiatru muzyki.
Nie czuje nawet jak w rytmie tym
tańczą mu włosów kosmyki.
Wiewiórka patrzy zdziwiona,
że człowiek nie czyta, nie gada.
Orzeszkiem nie poczęstuje.
Siedzi bez ruchu smagany wiatrem
na ławce zniszczonej przez lata.
Na innej ławce staruszek
łodzią wyobraźni dryfuje.
Plany na przyszłość układa.
Ten wiosnę w sercu wciąż czuje.