w martwej przestrzeni
Ewa Walentyna Maciejewska
to już tyle lat…
ta przestrzeń jak wieczność
zapomniane chwile
zamglone powietrze
niewyraźny kontur
przebłyski pamięci
lecz o tym że byłaś
szepcze liść jesienny
piękna i wrażliwa
z uśmiechem na twarzy
przez los tak skrzywdzona
a przecież bez skazy
za młoda na niebo
nawet jeśliś anioł
wciąż wracasz myślami
które bardzo ranią
twoja nieobecność
odmieniła wszystko
zostały stygmaty
puste ścieżki mgliste
płomienie aż palą
zwilżone powieki
żółte chryzantemy
umilkły na wieki
to już tyle lat …
w przestrzeni jak wieczność
zapomnianym chwilom
nie pozwól odetchnąć