W tej jesieni odprowadziłem ciebie
Zygmunt Jan Prusiński
Tradycyjnie
po drodze kilka ujęć
bym miał cię przez chwilę na zdjęciach
zajrzał jakby do środka później
kiedy będziesz w innym miejscu
szukała mnie
i w tych rysunkach wspomnień
opisywała myślami dobre rzeczy
po jedenastu dniach pobytu.
Stajemy się stateczni
jakoby ważni w swoich wierszach
próbujemy ten smak miłości
poznawać bo zawsze jest inaczej
gdy wkraczam by uspokoić
twoje wnętrze na zapas i mieć
na własność te chwile.
Podziękowałaś przez telefon
nie wiem po co te słowa wypowiedziane
przecież kto ma się tobą opiekować
lepiej ode mnie w tajemnicy
poukładanej przy każdym pocałunku
zbierasz ten plon uścisku
namalowani w jesiennej oprawie
choć przyznasz że obecny październik
nie był taki jak ubiegły w Chlewiskach.
Listopadowy zarys przed nami
powrócisz nad morze by znowu opisywać
spacery tkliwe noszące ciekawość
choćby pierwszego wiatru który się zbliży
nieoczekiwanie przyjazny i zaprowadzi
sosnowymi ścieżkami poezji.
25.10.2016 – Ustka
Wiersz z książki “Sen jabłoni”