Piszę i maluję z potrzeby serca
Pisanie jest momentem, gdy powstaje życie i coś się ciekawego zaczyna dziać,
jest fizjologią, głodem, ucztą i szukaniem tego czego się nigdy nie miało w dzieciństwie a tak bardzo pragnęło.
Może być rytmem serca i prawem oddechu, opowieści ciekawego wieczoru a może i ranka, i wieczorową porą spisanie dnia całego.
O kochanku, kokietowanie Boga który prawie nie istnieje w mojej wyobraźni, który, jest oszustem diabła a może i anioła.
Pisanie bywa bólem i prośbą o łaskę, czy skazanie na wieczną karę za czyny nie popełnione, czy zalety zmarnowanego życia.
Pisanie – słowa napisane gdzieś w czaszce zamknięte, czy otwarta dusza stłamszona jest jak biedna mała dziewczynka nienawidzona za życie.
A kiedy będę stara.
A kiedy przyjdzie ta chwila,
będę stara i niedołężna leżała
Zamknę oczy, będę czekała słysząc…
Twoje kroki powolnym tempie,
i jak jako dziecko biegnące do matki.
Nie żałować już niczego nic ani nic.
Nie żałować będę,
gasnących latarni wokoło,
ani ostatnich iskierek u kresu życia.
Świadomie, radośnie,
przy schyłku odejścia, świadomie,
że kończy się coś pięknego – życie.