Archiwum kategorii: Helena Szymko

W zachwycie lata

W zachwycie lata
Helena Krystyna Szymko

W zachwycie lata –
gdy wieczór już blisko
słońce gładzi czule twarz
złocistym promieniem
wiatr szeptem zielonych traw
cichuteńko wzdycha
każda chwila staje się
pięknym wspomnieniem
w tych ramionach, bezpiecznych
pachnących bzem i maciejką

czas gubi swe minuty
i nigdzie się nie spieszy
wieczór otula ziemię
purpury kropelką
a zapach rozgrzanej ziemi
serce nasze cieszy
i nie ma tu miejsca
na chłód , smutek i troski
gdy letnie miesiące
w upale nas trzymają
świat staje się nagle
prosty i beztroski
w ciepłych ramionach lata –
marzenia rozkwitają

Swym pojawieniem

Swym pojawieniem
Helena Krystyna Szymko

Swym pojawieniem –
zbudziłeś namiętności ciała
czułe struny serca poruszasz
muzyką – czułym słowem, które wzrusza
wskazałeś drogę do swojego serca
gdzie miłość rozkwita
wiatr rozwiewa życia troski
poranek śpiewem ptaków budzi –
a życie nadzieją się staje

***

***
Helena Krystyna Szymko

Tyś mojego tchnienia słodki zapach
i mojego życia pięknym marzeniem
niech miłość na zawsze
pochłonie mą duszę
a twoja, niech w moim sercu
znajdzie schronienie

Czas

Czas
Helena Krystyna Szymko

Wśród radości i potoku łez –
upływa nam życie
kradnie nam tchnienie czas
jak klepsydra odmierza piach
gdy przesypie się czasu miara
gaśnie iskra życia –
zatrzymując wskazówki zegara

Cisza ukojeniem

Cisza ukojeniem
Helena Krystyna Szymko

Czas – jakby się zatrzymał
a przecież, minęły lata
od naszego ostatniego spotkania
kiedyś, radosne czekanie
teraz, serce ciszą kołysane
te dawne wspomnienia
na zawsze zapisane w sercu
pomimo wokół mnie ciszy
melodią duszy, twój szept
z oddali słyszę
serce , nie może zapomnieć
myśli – wciąż pragną ukojenia

Łzy

Łzy
Helena Krystyna Szymko

Łzy – nie zawsze płyną z radości
czasami miewają goryczy smak
gdy serce przepełnia cierpienie
posmakiem soli zraszają twarz
nigdy nie koją cierpienia
tylko się w nim pogłębiają
siejąc wokół smutek
w przygnębienie wprawiają

Jesteśmy chwilą

Jesteśmy chwilą
Helena Krystyna Szymko

jesteśmy chwilą, która przemija –
upływającym czasem, który nas zmienia
metamorfozą dotknięci, ciężarem lat przytłoczeni
nasz los człowieczy – odbiera nam siły
zanika blask oczu, za mglistą zasłoną
serce bije słabszym rytmem
przeżyte lata ciążą balastem
coraz bardziej ku ziemi pochyleni
stajemy się przeszłości cieniem

Miłość nieszczęśliwa

Miłość nieszczęśliwa
Helena Krystyna Szymko

Miłość nieszczęśliwa – skrzydła opuściła
wokół mur zbudowała
za nim smutki leczyła
a kiedy już za murem smutki wyleczyła
znów zapłonęła kolorem miłości
wzniosła się ponad murem
w innym sercu – zamieszkała

Życie

Życie
Helena Krystyna Szymko

Życie – jak wielki zawiły labirynt
tak trudno doszukać się w nim
wyjścia na prostą
za każdym zakrętem znak zapytania
od dawna zagubiłeś już bycie sobą
otwórz swe serce pozbieraj myśli
postaraj się zbliżyć do człowieka
by zbudować więź – z drugą
potrzebującą przyjaźni osobą
bo w tym labiryncie życia
zawsze jest ktoś – kto na ciebie czeka

Zatrzymaj

Zatrzymaj
Helena Krystyna Szymko

zatrzymaj mnie – miłym słowem
czułym oczu spojrzeniem
dotykiem swojej dłoni
namiętnym pocałunkiem
nieprzespanej nocy oddechem
podaruj mi swoje marzenia
i zatrzymaj mnie
zanim wszystko rozpłynie się –
jak we mgle

Świetlista droga II

Świetlista droga II
Helena Krystyna Szymko

Śmierć – pozostawia w nas trwały ślad
ostateczna utrata bliskiej osoby
promieniuje żałobą i smutkiem
serce szkatułką wspomnień
zawiera z życia złe i dobre chwile
radosne wspomnienia młodości
miłość – która w sercu rozkwitła
lecz przytłoczona nawałem
problematycznych zdarzeń

blakła – pozostawiając w sercu pustkę
pozbawiając dawnych uczuć
i wspólnych niespełnionych marzeń
śmierć – to wyzwolenie od choroby i bólu
pocałunkiem piołunu pieczętuje
ulatniające się życie
to wędrówka duszy świetlistą drogą
do nieskończoności i miłości Pana naszego
który wybacza nam grzechy
przygarniając do swojego serca
nawet człowieka – za życia grzesznego

Melodia serc

Melodia serc
Helena Krystyna Szymko

Melodia naszych serc –
budzi mnie ze snu każdego poranka
tylko twoich oczu spojrzenie
rozbiera moje najskrytsze myśli
w każdej minucie i każdej porze
moje myśli wnikają w twoje
gdy noc nas otula gwiezdnym kobiercem
księżyc nuci do snu naszych serc melodię
zjednani nierealnym snem – błądzimy
tylko sobie znanymi ścieżkami –
by się nasycić sobą, naszymi zmysłami

Magiczna noc

Magiczna noc
Helena Krystyna Szymko

Pójdź wolnym krokiem w tej nocy mrok
a ujrzysz miasta czarowną moc
przystań na moście – spójrz daleko w dal
kiedy rozświetli się nieba mrok
niebo zaiskrzy miliardami gwiazd
wykrzycz z siebie całą złą moc
a wszystkich gwiazd tajemniczy blask
oczyści twą duszę – w tę magiczną noc

Rejs

Rejs
Helena Krystyna Szymko

Miłości pieśń – zagrasz mi znów
melodię swoją zanucisz
kiedy powrócisz statkiem tęsknoty
z kraju, gdzie mnie nie było –
zaczarowane sny, zaczarowana miłość
z wiatrem powraca miłości pieśń
w moje myśli wnika, twój zapach i szept
z oddali wód, z oddali mórz

Ocean samotności

Ocean samotności
Helena Krystyna Szymko

My wciąż płyniemy oceanem samotności –
samotnie upływa nam dzień za dniem
z każdą falą oddalamy się od siebie
bez nadziei na najmniejszy uczuć cień
oddalamy się od siebie z każda chwilą
z fal łoskotem płynie głośne SOS
wokół pustka zewsząd wieje tylko chłodem
nie szukamy już jak dawniej swoich rąk
oceanu otchłań tak bezmierna
pochłania nas – jego głębi ciemna toń

Gdyby tak można było

Gdyby tak można było
Helena Krystyna Szymko

Gdyby tak można było –
zajrzeć w głąb ludzkiej duszy
wyprzedzać przepowiednie
by chronić, Planetę Ziemię
gdyby tak można było – zapobiegać
skutkom nieszczęść i ludzkiej tragedii
bylibyśmy jak bogowie, na Parnasu szczycie
ale my jesteśmy – tylko

przyziemnym ludzkim rodzajem
który wyciąga rękę
by dosięgnąć władzy i dobrobytu
zapominając – że świat trzeba chronić
sami musimy dbać o przetrwanie
bo kiedy kataklizmy opanują ziemię
Nasza Planeta, być może – istnieć przestanie

Chaos

Chaos
Helena Krystyna Szymko

światło, rozjaśnia mrok –
wyłaniając zagubione obrazy z podświadomości
w zagmatwanej pajęczynie myśli
otwiera wrota złudzeń
myląc przeszłość z przyszłością

poezja miniaturowa

Namiętność

Namiętność
Helena Krystyna Szymko

Gdy milknie świat i noc zapala gwiazdy –
Twoje imię, brzmi we mnie jak pierwszy szept lata
jakby czas na chwilę zapomniał oddychać
a serce, uczyło się nowego rytmu
Twoje dłonie, są mapą po której błądzę
bez chęci odnalezienia drogi powrotnej
kiedy się uśmiechasz, poranki rodzą się szybciej
a zwykłe chwile stają się wiecznością

Twoje usta, smakują jak noc w środku lata
a palce, jak iskry rozpalają skórę nie znając słowa dosyć
w tej bliskości, świat kurczy się do szeptu
a czas topi się między uderzeniami serca
i nie ma już granic rozsądku
jest tylko ogień, który rozpala nasze zmysły
gdy z rozkoszy, cichutko szepczesz moje imię

Koszalin – 2026 r.

Wampir

Wampir
Helena Krystyna Szymko

Dotykał i pieścił delikatne jej ciało –
pocałunkami wsysał się w usta
gdy jego żądła w jej szyję się wbijały
łaknął jej krwi jak namiętności
sycił się każdą maleńką kropelką
jak czuły kochanek spragniony miłości

w mroku nocy miał postać nieziemską
grozą i chłodem od niego wiało
upiorna twarz spryskana krwią była
sycił się nią wciąż mu było mało
potem pozostawił jej skażone ciało
w poświacie księżyca nieruchome i blade –
na trawie leżało

Koszalin – 12 czerwca 2012 r.

W ciepłych ramionach lata

W ciepłych ramionach lata
Helena Krystyna Szymko

W złocistym pyle, w szumie traw –
gdzie słońce barwi zieleń drzew
powietrze, od pszczół i marzeń drży
gdzie płynie cichy rzeki śpiew
rozgrzany piasek, pieści dłonie
wśród błękitu nieba i polnych zdarzeń
gdy lato snuje złocistą przędzę

serce, w zachwycie cicho płonie
a gdy powoli dzień w mroku gaśnie
unosi się wokół zapach maciejki
lato – otwiera swoje baśnie
w ciszy parnej nocy, księżyca blask
mami moje zmysły i zsyła sen –
by mi się przyśniła, księżycowa baśń

Koszalin – 2026 r.