Lato u drzwi

Lato u drzwi
Bronisława Góralczyk

U drzwi moich
lato stoi
i o wszystko pyta…
czy stokrotka już zakwita,
czy po lesie
śpiew się niesie
i czy w polu
kłos się złoci,
przy bławatku i kąkolu…

Ja mu na to:
– Ejże, lato,
to nie moja sprawa…
Popatrz tylko, rośnie trawa,
sad rozkwita –
więc nie pytaj,
lecz rządź wreszcie,
bo już pora
na truskawki i czereśnie!

Gliwice 17.06.2017 r.

Penelopy

Penelopy
Maciej Jackiewicz

Jak cierpliwe Penelopy
pełne trwogi czekają
aż wrócą oni z kolejnego góry szczytu
jako zwycięzcy

a za oknem niespokojna zawierucha

lecz tak często dobry los
ich nie wysłucha
kiedy oni znów dosięgną
niemal nieba błękitu

w górach na zawsze wtedy pozostaną

zakuci na zawsze w bezlitosnym lodzie
snem wieczystym śpią zmorzeni
otuleni w wiecznym chłodzie
po wędrówce do apogeum marzeń

do świata innych uczuć i wrażeń

zasnęli dzisiaj szczęśliwi i umęczeni
choć znów nie zdarzył się ten jeden cud
a one wciąż czekają czytając od nowa
słowa dawnych wierszy i listów

bo zawsze wierzą że powrócą

zawsze wierzą
i kwiaty w sercach trzymają
bolesnej tęsknoty
zanim na powitanie w piersi uderzą

oba serca mocniej i radośnie

one muszą zapomnieć o wiośnie
mają inny swój czas złoty
nie Odysowe Penelopy
gdy umierają z bólu tęsknoty

wierne żony himalaistów

Mojej Muzie…

Mojej Muzie…
Maciej Jackiewicz

kocham twoje wiersze
rymami przeplatane
to po pierwsze
po drugie
zgubiłem bilet powrotny
po trzecie
na zawsze zostanę
po czwarte
sercem nie będę samotny
po piąte
może też pokochasz
ten mój okruszek
taki na początek

Los

Los
Gabriela Przybyszewska

Niczego nie jest pewna
boi się rankiem otworzyć oczy
zrobić pierwszy krok dnia
uśmiechnąć się do niego
by uśmiech, powrócił do niej.
Dzielić się radością
łatwo jej przychodzi
tylko dziwnym trafem
powroty huraganem bywają.
Przewrotny losie
nie bądź na nią zły
zaprowadź harmonię w jej życiu
ona nie chce bajki
ale też nie chce
zwyczajnej prozy życia.
Sprowadź dla niej miłość
taką o jakiej piszą poeci
dla ciebie to nic trudnego
dla niej to najważniejsze
ona chce rozsiewać radość
i takie same zbierać plony.

Pobożne życzenia…

Pobożne życzenia…
Bronisława Góralczyk

Stań się księżycem moim,
a ja się stanę słońcem:
promieniem cię ukoję.
oplotę świetlnym pnączem
i pory twe pozłocę;
jak złocę… drzew owoce.

Bądź jak zwierciadło moje,
a ja jak twe odbicie:
urodą cię przystroję,
obdarzę długim życiem
i skazy twe naprawię;
aż znikną… wszystkie prawie.

Stań się aniołem moim,
a ja się stanę rajem:
w cierpliwość cię uzbroję,
otoczę rajskim gajem
i skrzydła twe pobielę;
na jutro… na wesele…

bo jutro – przez niebiosa
pomkniemy serce w serce:
ja z bzem w upiętych włosach –
ty z różą w butonierce.

A potem u stóp Pana
uklęknę na kobiercu
i jakby ciut zmieszana –
przysięgnę twemu sercu…

kochać zawsze, i wszędzie –
tylko ciebie, aniele…

* * *

Któż to wie, czy tak będzie…
Nie żądam nazbyt wiele?

Gliwice 13.11.2007 r.

Leśna muzyka

Leśna muzyka
Helena Krystyna Szymko

Patrzę na naszą ziemię –
jakie piękno przyrody nam ofiarowano
wokół wiekowe drzewa i ogrom dzikiej zieleni
bezchmurne niebo kolorami się mieni
dęby stuletnie z wiekiem się obnoszą
jarzębiny czerwone o ukłony proszą
młoda jarzębina w czerwonych koralach
jak panna młoda do wzięcia, strojem się wychwala

tuż obok, krzew jaśminu szatą bieli okryty
wokół śpiewy ptactwa zapach kwiecia leśnego
tylko chwilami między koronami drzew
złocistym promieniem błyśnie niebo
brzozy wystrojone w swe spokojne szaty
jakby otulone szalem biało popielatym
wyrosły w górę, jakby chmur sięgnąć chciały
i kolorami nieba nacieszyć się miały

tu paproć rozłożysta, tam konwalia biała
dzwoni dzwoneczkami jak by kogoś wołała
wsłuchuję się w duszę lasu która mnie przenika
a las szumi cichutko, jak najcichsza muzyka
przytulam drzewo, które mi sił dodaje
oddycham przyrodą która mnie urzekła –
to piękno stworzono, właśnie dla człowieka

amplituda życia

amplituda życia
Elżbieta Andrzejewska

Jakie to czasy
gdzie wszystko jest jawne?
a w szczególności to co mniej istotne
by w czasach dziwnej inwigilacji
stwarzać pozory wolności i prawdy.

Ukryta prawda to podziemie sieci
w tym jakże dziwnym zdalnym sterowaniu
człowiek jest rzeczą do niechlubnych celów?

Osłabić wartość zapisaną w dziejach?
no i co jeszcze….
warto się dowiedzieć wiedzieć
potrzeba odwagi.

Wszystko dostępne
wszystko dozwolone
portfel zwycięża lecz tylko pozornie
a szczęście w ludziach coraz mniej obecne.

Samotność w sieci
przy rodzinnym stole
pytań za wiele o stan posiadania
i przydatności ludzkiego istnienia
z terminem ważności jak rzeczy.

Ktoś powie smutne
tak, bo jest to smutne
smutek konieczny
że tak kreowana nasza rzeczywistość
cieniem Hadesu zwycięża okrutnie.

My jednak jeszcze wiele możemy
wykorzystajmy więc czas nam dany
by pooddzielać plewy od ziaren
co kupczą życiem na zmarnowanie
tylko czy chcemy?

Zechciejmy zatem nie ulec ułudzie
i zgłębiać prawdę na ile zdołamy
zadać pytanie dokąd zdążamy?
co warto zniszczyć a co ocalić?

Bądźmy tą solą co smak nadaje
wartością glebę nasyca
bądźmy nadzieją spowitą w dobro
chociaż jak mówią szlachetność nie w modzie
moda przeminie a człowiek zostanie
na skraju przepaści
nie drogi.

Jak w teatrze

Jak w teatrze
Bronisława Góralczyk

W łazience czasem, jak w teatrze
czuwa nade mną duch Szekspira,
gdy w ciszy czytam Króla Leara,
a nawet, kiedy w lustro patrzę.

W łazience czasem szkwał lub cisza,
a czasem sztorm, jak u Conrada,
gdy nazbyt głośno wypowiadam
słowa, o jakich nikt nie słyszał.

Tutaj jest moja wyobraźnia,
tutaj „aktorką” czasem bywam,
tutaj przed lustrem „role” grywam…
Tu jest mój teatr. Teatr „ŁAŹNIA”.

Gliwice 19.07.2007 r.

słaby punkt

słaby punkt
Jarosław Pasztuła

brakuje nam nadziei
krótkie noce na sen
opłakują kolejny dzień
słońce blade blady cień

rozpływa się ulica
dzieciństwo upłynęło szybko
woda pomiędzy palcami

piasek pustyni sypki rozgrzany
fala porwała nas na środek jeziora
tkwię jak cierń w twoich oczach
zapomnieć nie potrafię ciebie

myśl zbyt długo trwa

płynie czas starcza twarz
wiesz to i ja to wiem
zapomnieć wszystko
zostawić cień odbity
od starych ścian
ślad na ławce w parku to ja
inicjały wydłubane niezgrabnie

byliśmy młodzi jak we śnie
zabrałaś cząstkę szczęścia
ja też od ciebie zabrałem co chciałem
coś co mam dotychczas
ten wiżajn czas w głowie
kilka miłych chwil pięknych słów

upadek

upadek
Jarosław Pasztuła

czuję zapach gniewu
patrząc w przyszłość
podaj tlen dzisiaj duszę się
trudno wytrzymać
kolejny pusty dzień

wszystkie emocje
zmieszane z błotem
smród asfaltu
scementowane usta
nic nie powiem
uporczywa suchość w gardle

za sobą zostawiłem ślady
nie wchodź w nie
przepadnie z kretesem
jak niewinny ktoś
w świecie zbudowanym z marzeń

Łąka

Łąka
Helena Krystyna Szymko

Wiatr – delikatnie koron drzew dotyka
muskając liście dotykiem pocałunku
słońce prześwitując przez obłoki
duszną woń roztacza
przyroda tym żarem oddycha
w trawie – cichutka muzyka pasikonika
leżąc na łące jak ,,Dyzio Marzyciel,,
wpatrując się w niebo – lekki powiew wiatru czuję

cała łąka soczystą trawą pachnąca
stokrotki, kończyny, łubiny uroku jej dodają
kocham natury tę kojącą ciszę
wspomnienia z dzieciństwa
jak bumerang powracają
biegaliśmy po łące boso
dziewczęta zrywały polne kwiaty na wianki
chłopcy – dzikie jeżyny i maliny
najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa
zawsze w serce wrastają
z upływem lat – wraz z nami dojrzewają

Tylko sen…

Tylko sen…
Maciej Jackiewicz

Kiedy odlatuję bez ciebie w chmurach ginę
jak zraniony ptak przepadnę w drzew szumie
okręt wiary w porcie nadziei stał na cumie
usta już napojone nieśmiertelnym winem

Niewinne dusze jako zwiędłą już roślinę
chciałem ratować – kto jeszcze to zrozumie
pośród milczących twarzy w szarym tłumie
gdy skronie ozdabiam z serc wawrzynem

Moja Dafne jak Apollin niepokochany
łapię myśli ocalałe niczym małe motyle
do najpiękniejszej muzyki pójść z nimi w tany

I powiedzieć jak cię kocham jeszcze raz tyle
ukryty przed światem opatrzę znowu rany
wciąż mając ten sen że wróciłaś tu na chwilę

Konkurs Poetycki im. Jana Leończuka – III edycja

Konkurs Poetycki im. Jana Leończuka ma charakter ogólnopolski. Tematyka wierszy jest dowolna. Ideą konkursu jest upamiętnienie wybitnego poety, prozaika, eseisty i tłumacza, nieżyjącego już Jana Leończuka oraz popularyzacja poezji współczesnej i integracja międzypokoleniowa.

Udział w Konkursie Poetyckim im. Jana Leończuka to także wyjątkowa forma promocji twórczości poetyckiej autorów z dorobkiem literackim, laureatów konkursów poetyckich, autorami tomików poetyckich. Zainteresowanie konkursem z roku na rok jest coraz większe. W pierwszej edycji nadesłano 77 prac konkursowych z całej Polski. W drugiej edycji było ich już 188, w tym dwie prace z Włoch.

Organizatorem Konkursu jest Stowarzyszenie Szukamy Polski i Redakcja Poeci w sieci. Współorganizatorami Wydział Filologiczny Uniwersytetu w Białymstoku i Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku.

Przewodniczącą kapituły III edycji Konkursu Poetyckiego im. Jana Leończuka została ponownie dr hab. Iwona Rusek z Wydziału Filologicznego Uniwersytetu w Białymstoku. Książnicę Podlaską reprezentuje Eligiusz Buczyński Stowarzyszenie Szukamy Polski reprezentuje Bożena Bednarek. Sekretarzem Konkursu jest Anna Anchimowicz z Podlaskiej Redakcji Seniora.

Aby wziąć udział w konkursie, należy do 31 sierpnia 2024 roku nadesłać maksymalnie dwa wiersze o dowolnej tematyce i spełnić warunki regulaminu. Do udziału w konkursie zapraszamy poetki i poetów nie tylko z Podlasia. Zaproszenie do udziału w konkursie z wielką przyjemnością kierujemy również do poetek i poetów z pozostałych regionów Polski.

Wiersze opatrzone godłem prosimy przesłać wraz z kartą zgłoszeniową na adres e-mail: poeciwsieci.konkurs@gmail.com

Regulamin i Karta uczestnika III edycji Konkursu dostępne są na stronie poeciwsieci.pl

Zachód słońca

Zachód słońca
Bronisława Góralczyk

Przez oświetlone
jasnym blaskiem okno
sprytnie przenikają
złociste promienie
kładąc się leniwie
na szybach mebli
malując jednocześnie
wspaniały obraz
zachodzącego słońca
mieniącego się barwami
granatu i czerwieni
pomiędzy
różnokształtnymi
chmurami
kryjącego się
za horyzontem
mijającego dnia…

Słońce zaszło…

by wreszcie odpocząć
po całodziennej
męczącej wędrówce
elipsoidą
bezkresnego nieba

Gliwice 18.05.2007 r.

Słowa

Słowa
Helena Krystyna Szymko

Słowa – potrafią ranić jak ostrze Makbeta
każde z nich jadem w serce wnika
przenikając duszę smutkiem i goryczą
to smutne – że są tacy ludzie
którzy zamiast zrozumieć bliźniego
wyciągnąć do niego pomocną dłoń –
źle mu życzą