Osobisty dramacik [humoreska]
Antonina Marcinkiewicz
Nie umiem śpiewać
ale śpiewam bo lubię
rano ze szczęścia że wstałam
i mogę patrzeć jak nieboskłon
budzi się do życia kolorami igrając
w południe z radości że mogę
zjeść obiad bez pomocy cudów
i osiągnięć stomatologii i implantologii
wieczorem mocząc ciało w wannie
i wspominając radosne zdarzonka dnia;
no bo np. w windzie ukłonił mi się
po raz pierwszy nasz pan dozorca
w tramwaju kontroler o bilet spytał
uznając za młodszą
spotkana koleżanka starszą mi się wydała
słaba pamięć i wzrok
nie poznała mnie a potem dziwiła się
że ja to ja
uwielbiam śpiewać od dziecka
mam to z pewnością po rodzicach
którzy ponoć marzyli żeby
w chórze kościelnym śpiewać
sąsiad zza ściany czasem pogłębia
mój dramat waląc pięścią w ścianę
i krzycząc; – grzeszysz kobieto
fałszujesz i chrypisz –
nie rozumie buc jeden
że ważna jest radość mojej duszy
a poza tym śpiewać każdy może
ta odrobina radości ze śpiewania
to przecież nieskończenie więcej niż nic
a do tego prawo nie zabrania