Archiwum kategorii: Ewa Maciejewska

– mojemu miastu wiosenne westchnienia –

– mojemu miastu wiosenne westchnienia –
Ewa Walentyna Maciejewska

I cóż mi w tym życiu jeszcze pozostało…
Kilka westchnień wiosną, pomarszczone ciało.
Ale siła ducha daje radość bycia,
nie na piedestale, a na schodach życia.
W duszy wciąż kiełkują optymizmu pędy.
Nie wiem skąd się biorą Najwyższego względy.
Oparłam się burzom, niekochaniom wszelkim,
a ON zsyła Łaski, bez wołań, bez przerwy.
I te proste słowa, co w rymach ujęte
zesłane ze słońcem na spacerze dziennym.
Tłuką się, kołaczą, trudno ich nie spisać.
Skoro usłyszałam, niech innych kołyszą.
Ach, zaczerpnę mocno boskiej namiętności,
bo nie trzeba widzieć, by poczuć dłoń troski.
Na blejtramie życia kreślić krajobrazy,
tylko te radosne niech się jeszcze zdarzą.
Miejsce swe rodzinne wciąż opiewać w wierszach,
bo to moja miłość, najpierwsza, najszczersza.
Zna wszystkie sekrety, radości i smutki.
Bardzo zasługuje na liryczne nutki.
Pragnę, aby o mnie nie mogło zapomnieć,
gdy będę spoglądać zza kurtyny wspomnień.
Ja cię nie zawiodę, niczym nie omamią.
Swoim cichym sercem kocham cię tak samo.
A Bóg niech prowadzi, uchroni przed burzą.
Uliczki, historia trwają jak najdłużej…

***(spotykasz ją…)

***(spotykasz ją…)
Ewa Maciejewska Maciejewska

spotykasz ją wszędzie
gdy się rozejrzysz dobrze dokoła
na miodnych łąkach
w brzęczeniu pszczoły
zimy błękitach
dziecka wołaniu

obsypie barwnym oddechem wiatru
poczujesz zachwyt każdym ze zmysłów
spróbujesz zamknąć
w słowach jak w klatce
a ona wymknie się bezszelestnie

nieujarzmiona
wolna
Poezja
królowa życia
i śmierci

– w ogrodach świata –

– w ogrodach świata –
Ewa Walentyna Maciejewska

gdyby w ogrodzie świata
kwitły tylko róże
świat byłby różany
pachniał różą
i ranił?

gdyby w ogrodzie świata
dojrzewały owoce
wodziłyby na pokuszenie
pierworodne plany
świat byłby
zbawiony?

gdyby w ogrodzie świata
zasiano tylko wiersze
wiersze kwitłyby
dniem i nocą
od wiosny do wiosny
świat byłby
nieśmiertelny?

od wojen wolny?

– czwarta rocznica agresji na Ukrainę –

– czwarta rocznica agresji na Ukrainę –
Ewa Walentyna Maciejewska

wciąż biją serca
pod gruzów ciężarem
niebo ma barwę stali i ognia
nie znikła cisza
trwoga się utrwala

dumna Ukraina
płaci za wolność
najwyższym wymiarem

znicze pamięci
czwartą zimę płoną
skronie nieba
lęk
opatruje rany
świat bezradnie przygląda się
bratobójczej paradzie

jak długo jeszcze…

– melodia wiatru –

– melodia wiatru –
Ewa Walentyna Maciejewska

miałam dziś sen, szalony sen
pędziłam na skraj świata
słyszałam tętent końskich kopyt
melodię wolności i wiatru

kłusem i stępa przez dzikie knieje
za światłem blasku ognia
echo galopu niosło kurz
w nozdrzach zapach słońca

płomień ogniska ogrzewał twarz
zaglądał w końskie źrenice
bohema znała wolności świt
taborem koczowała przez życie

księżyc tańczący w rytm kastanietów
przy dźwiękach srebrnej gitary
targały grzywami rączych koni
wróżbą z talii kart Cyganki

ech, gdyby znowu wrócił ten sen
iskrami na uroczyskach
może to prawda była, może nie
a tylko noc czarodziejska…

– ostatnia iskra –

– ostatnia iskra –
Ewa Walentyna Maciejewska

zanim wstanie dzień
nim brzask rozproszy snu koraliki
porcelanowy księżyc zgasi świt
będę brodzić po ruchomych
piaskach bezkresu

już nie dla mnie pierwsze iskry
już za późno, za późno, za późno
bagaż doświadczeń spakowany w walizki –
próżnia

po bezkresie ruchomych piasków
stąpam coraz pewniej
nie boję się spojrzeć
w czasu twarz
gdzie młodość rozmazana we mgle

nim dopali się ostatnia iskra
zadrżą wersy pod bladym księżycem
wolne ramiona, moja cisza…
przekroczę mapy subtelne granice

bagaż doświadczeń spakowany w walizki
dopala się ostatni ogień
już za późno, za późno, za późno
cień
płomień

Wiersze i koty

Wiersze i koty

Budzi się w ciszy nowy wiersz,
gdy świt dotyka powiek okien.
Spada na cztery łapy jak kot,
i własną wybiera drogę.

Poeta fajkę zapala i
podkręca długie wąsy,
gdy czarny kot przebiegnie mu
czasami drogę niechcący.

Nieraz poeta rymy gubi,
kłębi się dym z poety fajki,
czuje, że traci wiersza kunszt,
z pióra spływają same bajki.

A wiersz jak kot, swe liże łapy,
i grzbiet nadstawia do głaskania,
czule tak łasi się do rąk,
bo wiersz i kot – są do kochania!

***

***
Ewa Walentyna Maciejewska

schowam między bajki
nieudane zaklęcia
wyrwę ciszę światu
z otchłani niemocy
będę lepszą wersją
kiedy anioł milczy
spiszę ciche wersy
oczyszczą
uleczą …

Urodziny Amelki

Urodziny Amelki
Ewa Walentyna Maciejewska

Ćwierkają wróbelki od samego rana,
że masz urodziny, Amelko kochana.
Płyną dziś do ciebie serdeczne życzenia –
w zdrowiu i radości spełniaj swe marzenia.
Miej przyjaciół dobrych, niech o ciebie dbają,
i swoją radością czule otulają.
Bardzo wielu przygód oraz snów magicznych,
niech króluje przyjaźń i zabawy liczne.
Skacz często do góry, humor miej w kieszonce,
dziecięcą fantazję niech ogrzewa słońce.
Zdmuchnij raźno świeczki z gór tortu słodkości,
i w tym dniu świątecznym przyjdzie mnóstwo gości.
Bądź gwiazdą na co dzień i świeć coraz jaśniej,
Anioł strzeże zawsze, światło twe nie gaśnie.

– zimowy letarg –

– zimowy letarg –
Ewa Walentyna Maciejewska

wzięła zima wszechświat w lodowe objęcia
zmroziła marzenia w kołysce księżyca
świat zastygł w bieli bezruchu poranka
śnieżne krajobrazy w letargu natury

wiatr prószy srebrem wirują piruety
zima kładzie ciszę na ustach i dłoniach
na lodowych soplach wygrywa etiudy
szary błękit nieba dzwoni echem dnia

uroku jej nie brak – to Królowa Śniegu
wkłada biżuterię cyrkoniowy blask
lecz piękniejsza od niej – potęga miłości
skruszy szklane ściany aż po życia kres

– w białym morzu namiętności –

– w białym morzu namiętności –
Ewa Walentyna Maciejewska

w białym morzu ludzkich serc
jestem jedną z miliardów fraktali
można tak pięknie różnić się
pozostać sobą w nieskończoności dali
utonąć w falach puszystych warkoczy
napisać wiersz, śmiać się i wzruszać
każda chwila zasługuje na wers
nawet zimą zapłonie róża
mroźny dzień zamieni się w pożar
kiedy mężczyzna kocha kobietę
w bezmiarze ciszy usłyszysz szept
poczujesz dotyk
przeznaczony wyłącznie dla ciebie

– biały taniec –

– biały taniec –
Ewa Maciejewska

ogrzeję chłody mroźnego poranka
w cudach przyrody zanurzę trosk ślady
na chwilę będę królewną i wróżką
rzucę zaklęcia w puchowe ogrody
w błękitnej dali niech płyną melodie
wiatr na gałęziach etiudy gra
uniosą ducha w niebo Anieli
na strunach wersów płyń radości w świat
sople zadzwonią zimowe adagio
a echo mrozu niesie się i trwa
sypie perlami pod nogi przechodniów
graj piękna zimo, śpiewaj nam i tańcz

– zimowe melanże –

– zimowe melanże –
Ewa Walentyna Maciejewska

w zimowej szadzi jak w lustrze przeszłości
suną wspomnienia kryształowych dni
nad bielą ciszy w tunelach myśli
przyszłość prowadzi posrebrzone sny

lśni w srebrnym pyle magia wszechświata
wirują w płatkach kruche pejzaże
oddech zamienia w ulotne obłoki
drzewa w ukłonach mroźnej rzeźbiarce

na śnieżnych łąkach tańczą motyle
fruną do światła śniegowe ćmy
świat stracił swoje ostre krawędzie
w puszystej ciszy gdzieś ja i ty

– styczeń –

– styczeń –
Ewa Walentyna Maciejewska

styczniowy ranek…
mróz na gałązkach
pod śniegiem drżenia
ptasich serc
maluje kwiaty
blaskiem na oknach
kalendarz zmienia
na kartach dzień

wszystko co dobre
jeszcze przed nami
wiara w moc życzeń
jak dobry sen
wszystko co dobre
jeszcze przed nami
nieznanym chwilom
dam szansę żyć

– memento mori –

– memento mori –
Ewa Walentyna Maciejewska

minęła noc jedyna w roku
na którą czekasz (albo i nie)
bo niesie z sobą zmiany …
czy spokój?
zamyka stare, otwiera się
wśród wielu życzeń gwiazda
nie spadła
w rzeczywistości białej jak śnieg
pod czarnym skrzydłem
gwiaździstej nocy
iluzorycznie znów zwodzi cię
bo nie odeszło nagle w nieznane
tysiące śmierci chorób i próśb
zło wciąż panuje
jak pięść nad światem
i nie oddala się lecz trwa
chaos chce władać białą przestrzenią
zamieniać sople w krwawiące kwiaty
czy epitafium ktoś nam dopisze
memento mori w pyle nad światem

Antrakt

Antrakt
Ewa Maciejewska Maciejewska

w życiu jak w teatrze
odgrywamy role
zakładamy kostiumy i maski
uprzedzeń
korzystamy z terapeutycznych
podpowiedzi suflera

za kurtyną słów
chowamy samotność
nie każdy widz godzien
uczestniczyć w spektaklu
emocji

w antrakcie serwujemy
szampana
łasimy się do oklasków
reżyseria pozostawia wiele
do życzenia

posłowie dopiszą
po premierze

Strofy dla dzieci – Wesoły Grudzień

Strofy dla dzieci – Wesoły Grudzień
Ewa Maciejewska

Już sypnęło miękkim puchem,
świat utonął w bieli.
Skrzą się pola i ogrody,
Grudzień się weseli.

Rzuca anioł małą śnieżką
z fartuszka srebrnego,
i popędza renifery,
które mkną do ciebie.

Pędzą sanie z Mikołajem
z dalekiego kraju.
Moc prezentów i radości
w zimowym czekaniu.

Jedzie, jedzie do nas z lasu
panienka zielona.
Zawiesimy złote bombki,
słodycz na ramiona.

Zaśpiewamy przy choince
pieśni Jezuskowi.
Niech zagości radość w świecie,
ziemia się odnowi.

Mróz maluje w oknach kwiaty.
Święta! Święta! Święta!
Dzwonią dzwonki, śnieżek prószy,
Kolęda, kolęda!

Panta rhei

Panta rhei
Ewa Walentyna Maciejewska

jak czasu wielka rzeka
świat płynie nie czeka
i krople bytu nocy
jasność świtu przenika
zagarnia nurt “wczorajsze”
obrazy we mgle giną
ulotna każda chwila
w pamięci jak błysk trwają
zostanie echo śmiechu
szelestu złoty odcień
przemija młodość miłość
zachwytu krucha nić
a serce tak wytrwale
z ukrytą siłą drży
docenia wyjątkowość
przebytych dróg i dni
wahadło czasu tyka
i zmarszczek wciąż przybywa
skocznie gra muzyka
tancerzy ubywa…
j u t r o jest obietnicą
jak w rzece Heraklita
zagarnia sny wczorajsze
jutro… nieodkryte…

Mały patriota

Mały patriota
Ewa Walentyna Maciejewska

Gdy jesienią tańczą liście,
gdy na dworze jest tak mgliście,
nasze serca promienieją,
nasze buzie tak się śmieją!
Mówi o tym każdy w szkole –
mamy święto Narodowe!
W domu, w pracy, na ulicy…
Dzisiaj tylko to się liczy!
JEDENASTY LISTOPADA,
wywieś flagę, bo wypada,
aby BARWY NARODOWE
czuły wiatru lekki powiew.
BIEL – symbolem jest odwagi,
wiedzą o tym przedszkolaki.
CZERWIEŃ – miłość i waleczność,
to rozumie każde dziecko.
Niechaj cieszy się OJCZYZNA,
ważna dla nas każda blizna.
Niech od morza aż po góry
słychać HYMNU głośne chóry.
“Jeszcze POLSKA nie zginęła…”
PATRIOTA dumnie śpiewa.
Leć wysoko ORLE BIAŁY!
A ja jestem Polak mały!

NIEPODLEGŁA

NIEPODLEGŁA
Ewa Walentyna Maciejewska

szła przez zgliszcza przez pożogi
wróg zaciskał pętlę wokół
wyciągali wrogie ręce
rozszarpali spokój

w bólach matek sercach trwogi
krwawy szlak wiódł do zwycięstwa
lecz kroczyła wciąż odważnie
okruchami męstwa

dziś oddajmy cześć Ojczyźnie
pamiętajmy o poległych
nie zmarnujmy krwi i męstwa
Polaków walecznych

to jej imię najpiękniejsze
radość wlewa w duszę
wolność ceńmy oraz chrońmy
pamiętajmy zawsze