Puchły
Marek Górynowicz
w płatkach ciszy
stare chaty przycupnęły w progu zimy
w oślepłych oknach zapomniane niebo
odmawia ostatni różaniec
mroźny wiatr kołacze do drzwi
śnieg zasypał ślady i nagrobki Atlantydy
przeczytałem ostatni wers zapisany nad kruchym pejzażem
zza nitki horyzontu dotkniętego sepią
turla się ostatni kłębek wspomnień