Aforyzmy Zygmunta Jana Prusińskiego
Zygmunt Jan Prusiński
Erotyk płynie w chmurach – dotyka twoich blond włosów – cieniuje w zapisie wstydliwy dźwięk kochania.
Tam w głębi naturalnego rysunku, zostaniesz nagrodę w postaci wiersza.
Do zachodu słońca daleko – pójdźmy dalej, gdzie wydmy mają swój język baśniowy.
Gdybym wiedział że idziesz do mnie, powstawiałbym sto drogowskazów.
Ale ja nie muszę kochać łabędzi – wolę kochać Margot ciebie!
Przytulę cię i z falą odpłyniemy – a w nocy wymyślimy miłość z różami.
Wczoraj uratowałem młodego wróbla, mam zapisany plus u świętych w księdze.
Budzę się często w nocy jakby mnie diabły wykradały sen.
W bagnistym dorzeczu nie ma nic do rzeczy uwiera spowiedź skazańca.
Elastyczne myśli jakby zawieszona kreacja bytowania
silna powierzchowność sprawia cynizm w kleszczach światła.
Wczoraj rozłożyłem wdzięk ciszy
i mój nadmiar wrażliwej egzystencji.

