Archiwum kategorii: Helena Szymko

Obojętność

Obojętność
Helena Krystyna Szymko

każdy człowiek potrzebuje miłości –
żyje po to aby być kochanym
nie odczuwać pustki obojętności
obojętność bliskich zawsze bardzo rani
każdy pragnie ciepła i zrozumienia
słów otuchy że jest im potrzebny
zwłaszcza kiedy go toczy choroba
lub z kalectwem na zawsze związany

los się obszedł z nim bardzo okrutnie
zawiódł ciało i serce zranił
kiedyś – miał swoje szczęśliwe chwile
szedł przez życie z sercem na dłoni
pełen optymizmu i wiary w miłość
wtedy czuł się jeszcze kochany

gdy zaniemogło jego chore ciało
serce przestała grzać iskra miłości
życie dla niego straciło wartość
nie chciał by pochłonęło go morze litości
Boże -Ty w swej dobroci tak wielkoduszny
przebacz tym wszystkim którzy go zawiedli
obdarz miłością tych – którzy go kochali

Zasuszony kwiat

Zasuszony kwiat
Helena Krystyna Szymko

zasuszony w książce kwiat –
tęsknotą pachnący sad
gdzie teraz jest ten świat
naszej tej miłości czar
co pochłonęła nas

gdzie uczuć naszych żar
i wiśni obfity kwiat
co w serce moje wrósł
tak szybko przeminął ten czas

dawne kochanie –
pozostawiło w sercu ślad
i tylko zasuszony w książce kwiat
przypomina mi Ciebie
jest wspomnieniem –
młodzieńczych lat

To miłość

To miłość
Helena Krystyna Szymko

to miłość sprawia –
że chce nam się tańczyć śpiewać i śmiać
tak po prostu bez przyczyny
więc poprowadź mnie Miły
do magicznego ogrodu
tam – gdzie szczęście
można garściami brać
a miłość jak nektar bogów
spijać z kwiatów namiętności
jak wodę życia –
z zaczarowanego źródła
która daje siłę przetrwania
każdej miłości

W leśnym zaciszu

W leśnym zaciszu
Helena Krystyna Szymko

pieści mnie lasu dusza –
urok tajemnicy zatrzymał czas
zanurzona w letnią ciszę
w lekki powiew wiatru – idąc
zatapiam się we wspomnienia
szum drzew cichy świergot ptaków
umila po lesie błądzenie
złe wspomnienia z myśli wypiera
boskość dzikiej przyrody – nią zauroczenie
na słowa poezji przemienię

DZIEŃ OJCA

DZIEŃ OJCA
Helena Krystyna Szymko

Mój tata jest pilotem –
samolot pilotuje
zabiera pasażerów
na lotniskach świata ląduje
wzbija się nim w górę
jak ptak po niebie lata
i goni każdą chmurę
mój tata kocha tę pracę
latanie sprawia mu radość
kiedy będę dorosły
też zostanę pilotem
będę się wzbijał w niebo
i gonił wszystkie chmury
a cały świat oglądał –
z lotu ptaka z góry

Leśna muzyka

Leśna muzyka
Helena Krystyna Szymko

Patrzę na naszą ziemię –
jakie piękno przyrody nam ofiarowano
wokół wiekowe drzewa i ogrom dzikiej zieleni
bezchmurne niebo kolorami się mieni
dęby stuletnie z wiekiem się obnoszą
jarzębiny czerwone o ukłony proszą
młoda jarzębina w czerwonych koralach
jak panna młoda do wzięcia, strojem się wychwala

tuż obok, krzew jaśminu szatą bieli okryty
wokół śpiewy ptactwa zapach kwiecia leśnego
tylko chwilami między koronami drzew
złocistym promieniem błyśnie niebo
brzozy wystrojone w swe spokojne szaty
jakby otulone szalem biało popielatym
wyrosły w górę, jakby chmur sięgnąć chciały
i kolorami nieba nacieszyć się miały

tu paproć rozłożysta, tam konwalia biała
dzwoni dzwoneczkami jak by kogoś wołała
wsłuchuję się w duszę lasu która mnie przenika
a las szumi cichutko, jak najcichsza muzyka
przytulam drzewo, które mi sił dodaje
oddycham przyrodą która mnie urzekła –
to piękno stworzono, właśnie dla człowieka

Łąka

Łąka
Helena Krystyna Szymko

Wiatr – delikatnie koron drzew dotyka
muskając liście dotykiem pocałunku
słońce prześwitując przez obłoki
duszną woń roztacza
przyroda tym żarem oddycha
w trawie – cichutka muzyka pasikonika
leżąc na łące jak ,,Dyzio Marzyciel,,
wpatrując się w niebo – lekki powiew wiatru czuję

cała łąka soczystą trawą pachnąca
stokrotki, kończyny, łubiny uroku jej dodają
kocham natury tę kojącą ciszę
wspomnienia z dzieciństwa
jak bumerang powracają
biegaliśmy po łące boso
dziewczęta zrywały polne kwiaty na wianki
chłopcy – dzikie jeżyny i maliny
najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa
zawsze w serce wrastają
z upływem lat – wraz z nami dojrzewają

Słowa

Słowa
Helena Krystyna Szymko

Słowa – potrafią ranić jak ostrze Makbeta
każde z nich jadem w serce wnika
przenikając duszę smutkiem i goryczą
to smutne – że są tacy ludzie
którzy zamiast zrozumieć bliźniego
wyciągnąć do niego pomocną dłoń –
źle mu życzą

Nasze dzieci

Nasze dzieci
Helena Krystyna Szymko

Nasze dzieci – kochają nas bezwarunkowo
są beztroskie, mają serduszka gorące
swoją fantazją potrafiliby skraść nawet słońce
są dumą rodziców z nadzieją na lepsze jutro
kochajmy je tak – jak one nas
starajmy się im stworzyć lepszy świat
by żadnemu z nich nie było źle
i nigdy nie było smutno

1 CZERWCA – DZIEŃ DZIECKA

Matko Rodzicielko

Matko Rodzicielko
Helena Krystyna Szymko

Ty jesteś Matko – wiecznym źródłem życia
początkiem i jego końcem
zasilasz ziemię pokoleń potomstwem
tulisz pod sercem wielki cud istnienia
maleńką kruszynę z twojej krwi i ciała
która rozkwita życiem w twoim łonie
z miłości dwojga ona powstała
Matko rodzicielko posłanko życia
ty będziesz zawsze Alfą i Omegą
miłości spełnieniem –
będziesz zadziwiać cudem narodzin
i życia odrodzeniem

Nasza Planeta

Nasza Planeta
Helena Krystyna Szymko

Nasza Planeta Ziemia –
polnymi kwiatami pachnąca
na łąkach w lasach, ogrodach
różnorodnością urzekająca
spoglądam radosnym okiem
i ducha mego tchnieniem
na wszystko co mnie otacza
cudownym z nią współistnieniem

bo jaki byłby świat bez przyrody
bez barw zapachów –
przepięknych pejzaży górzystych
wyżyn ścielonych zielenią
wód przepływających bystrych

bez ożywiającego ją słońca
ona ubarwia świat cały
dodaje radości oczom
i płucom życiowy oddech
sercu rytm doskonały
jest jedyną szansą na to
by na naszej Planecie – Ziemi
życie mogło trwać bez końca

W lustrze czasu

W lustrze czasu
Helena Krystyna Szymko

Wciąż szukam twojego odbicia –
ukrytego w lustrze czasu
głębia moich myśli
wskrzesza tamte przeżycia
tak trudno jest zapomnieć
tamtych chwil i słów płynących z serca
które – zachłannie wdzierają się
w moje objęcia

Malarz

Malarz
Helena Krystyna Szymko

Pomaluję miłością –
duszy twojej wnętrze
czułością ozdobię
twoje szczere serce
będę zdobić kwiatami
i wciąż cię zachwycać
porannym pocałunkiem
miła – zawsze cię witać
będę czuły i wierny
tylko pozwól mi na to
a jeśli tylko zechcesz –
ofiaruję ci lato

Niezapominajki

Niezapominajki
Helena Krystyna Szymko

Mówią niezabudki –
na te modre kwiatki
mały ich bukiecik
wręczony dziewczynie
w jej pamięci
nigdy nie zaginie
na zawsze pozostaną
w jej wspomnieniach żywe

stąd ta słodka nazwa
niezapominajki
to magiczne kwiatki
modre z czarnym oczkiem
które mówią skromnie
nie zapomnij o mnie
rozsiały je wróżki –
które tworzą bajki

Polne kwiaty II

Polne kwiaty II
Helena Krystyna Szymko

Polne kwiaty – najpiękniejsze dla wrażliwego oka
ich skromnością urokiem przyroda usłana
cieszy traw zieleń biel drobnych stokrotek
pośród zbóż czerwień delikatnych maków
niebieski błękit niezapominajek
chabry w złocistym dojrzewającym zbożu
wszystkie łakną słońca – ku niemu się wznoszą
pięknymi barwami w przyrodzie obnoszą

tak zanurzeni w kwiecistym raju
urzeczeni pięknem które uspakaja
życzliwością przyrody wzbogaceni
idziemy przed siebie trzymając się za ręce
ten krajobraz który nas otacza
dla marzyciela jest radością oczu
a dla poety bogactwem duszy
cały ten urok otaczającej przyrody
zawsze go wzrusza

Nie szukaj

Nie szukaj
Helena Krystyna Szymko

nie szukaj tego – co przeminęło
czas dawno skradł ci
najpiękniejsze chwile
lecz ty wciąż pragniesz
dosięgnąć pułapu nieba
że gwiazdy zwrócą ci co sercu miłe
lub choć nadzieję
zasieją na przyszłość
że znów do ciebie –
los się zaśmieje

Majowe doznania

Majowe doznania
Helena Krystyna Szymko

Maj – piękną pogodą nas wita
wiosennym wiatrem powiewa
cała przyroda barwami rozkwita
witalnością serca rozgrzewa
to czas wszelkiego kwitnienia
upajająca woń wiosennych kwiatów
urzekającym kwieciem pokryte drzewa

soczysta zieleń traw bystre rzek wody
szum spływających górskich potoków
wszelkiego ptactwa i zwierząt gody

przyroda – śpiewem ptaków wybrzmiewa
to radość życia uśmiechy dzieci
miłość magiczną siłą urzeka
Maj – miesiącem spełniających się marzeń
to właśnie w maju doświadczamy
najcudowniejszych życia zdarzeń

Chciałabym

Chciałabym
Helena Krystyna Szymko

żebyś na zawsze zatrzymał w pamięci –
tę radosną dziewczynę z uśmiechem lata kruczymi włosami
każdą tamtą chwilę maił wspomnieniami
nasze uczucie – jaśniało blaskiem spełnionej miłości
spalając ciała w ciągłym niedosycie
przy tobie serce jak spłoszony ptak trzepotało
a każdy pocałunek sycił namiętnością
doświadczyliśmy potęgi gorącego uczucia
byłeś wtedy – całym moim życiem

Miła moja

Miła moja
Helena Krystyna Szymko

jesteś jak świeży powiew wiosny –
przy tobie na wieczność pozostać by się chciało
urokiem swoim zachwycasz oczy
rozpalając w ciągłym niedosycie ciało
siłą swych uczuć wypełniasz moje serce
dźwiękiem słów wybrzmiewasz w duszy
wciąż mnie upajasz żarem namiętności
twoja miłość to źródło, czerpię z niego siłę
by wytrwać w tęsknocie za tobą –
miłością twą silny i pełen w nią wiary

Pochodnia Olimpu

Pochodnia Olimpu
Helena Krystyna Szymko

Serce waliło jak opętane –
gdy swym uśmiechem musnąłeś ciało
chociaż nie tknęły mnie twoje dłonie
muśnięcie uśmiechu pożar wywołało –
wciąż płonie we mnie pochodnią Olimpu
noce rozjaśnia i spać mi nie daje
emocje uczuć stają się śilniejsze
z każdym dniem – ten płomień się zwiększa
ja w myślach szukam wciąż twojej drogi
gdzie twoje stopy ją wydeptały
czy nasze myśli wędrować by chciały – tą samą drogą
gdy przypłyniesz z dali – na ląd nasz stały